Red Devils Chojnice: Kartuszyński (Czarnowski, Rodowicz) – Storożuk, Kąkol, Kolesnik, Kreft – Sobański, Laskowski, Trojan, Medon, Ginter, Laskowski, Kaczorowski, Wesserling.

KS Constract Lubawa: Imanol (Zelma) – Kaniewski, Diego, Piórkowski, Maśkiewicz – Henrique, Łożyński, Pedrinho, Ossowski, Raszkowski, Budzyn, Zelma.

Bramki: 34. Kolesnik – 16. Piórkowski, 25. Pedrinho, 30. Kaniewski, 34. Pedrinho, 37. Ossowski, 40. Kaniewski

Kartki: (żółta) 9. Kolesnik (CHO), 30. Wesserling (CHO) – 6. Piórkowski (CON)


Sędziowie: Muszyński, Gutowski – Grzębowski, Żurawski

Na to wydarzenie przyszło czekać nam niezwykle długo. Marzenie występu na Ekstraklasowym parkiecie rosło co najmniej od 3 lat. Aż nadszedł ten upragniony przez wszystkich dzień występu na boiskach Futsal Ekstraklasy. Mimo debiutanckiej tremy wszyscy myśleli tylko o 3 punktach w spotkaniu z rywalem, z którym mieliśmy do wyrównania pewne rachunki.

Pierwsza Ekstraklasowa piątka to Imanol Chaves, Paweł Kaniewski, Maciej Maśkiewicz i  Bartek Piórkowski. Pierwsze spokojne 3 minuty. Na początku spotkania chyba najbardziej imponowały wyjścia Imanola odważne, ale pewne – wygląda na to że będzie  to jego znak firmowy. Wejście na boisko Pedro Oliveiry ożywiło poczynania ofensywne. W 7 minucie doskonała próba Victora Diego obroniona przez bramkarza gospodarzy. W 8 Paweł Ossowski uderzył niecelnie z 7 metra, a dobrze zapowiadającą akcje Pawła Kaniewskiego faulem przerwali goście.

Po stronie gospodarzy cały czas największe zagrożenie nadchodziło ze strony Jakuba Konkola. 15 minuta przyniosła  doskonała szansę dla Laskowskiego, jednak Imanol ratował  Constract z wydawałoby się beznadziejnej sytuacji.

W 16 minucie Bartek Piórkowski zdobywa historyczna pierwsza bramkę dla Constractu wyprowadzając swój zespół na pierwsze prowadzenie w Ekstraklasie. Zaraz po zdobyciu pierwszej bramki, kolejne świetne sytuacje dla Constractu, ostatecznie nie zostały wykorzystane. Chwilę później swoje szanse zaprzepaścili gospodarze, w czym skutecznie przeszkodził im doskonały Imanol Chaves .

Początek drugiej odsłony przyniósł kontynuację wydarzeń z pierwszych 20 minut, Chojnicznaie atakowali jakby częściej, ale to Constarct miał lepsze okazje.

W 25  minucie próba Piórkowskiego zatrzymana przez Kartuszyńskiego, ale przy poprawce Pedrinho nie miał już nic dopowiedzenia i Constract prowadził 2:0 ciesząc się i prezentując oryginalna cieszynkę na którą jak najbardziej zasłużyła cała piątka. 30 minuta Paweł  Kaniewski i ten debiut zaczął być niczym sen. Prowadzenie 3:0 w wyjazdowym spotkaniu, na bardzo niewygodnym terenie, tyle razy mówiliśmy o tym przez ostatnie lata, że gra bez obciążenia które powoduje konieczność wygrania każdego meczu może być łatwiejsza nawet na tle mocniejszego rywala. Od 31 minuty Chojniczanie decydują się wycofywać bramkarza i po 3 minutach zdobywają bramkę kontaktową autorstwa Vitaliya Kolesnika. Już za kila sekund kolejna swoją bramkę dołożył Pedrinho, a dwie minuty później kolejna doskonała akcja tego zawodnika, który wyłożył piłkę Pawłowi Ossowskiemu, a ten podwyższył na 5:1. Kiedy wydawało się, że Łukasz Sobański zmniejszy rozmiary porażki silnym strzałem z ostrego kąta, trafia ostatecznie w słupek. Na co w znakomity sposób odpowiada Paweł Kaniewski ustalając wynik spotkania na 6:1.

Debiut marzenie, mecz w którym pokazaliśmy mądrość, cierpliwość odpowiedzialność nie tracąc tego, co przyniosło awans – czyli zespołowość, kolektyw. Umiejętności Pedrinho i Imanola Chaveza była bardzo istotne, ale o zwycięstwie zaważył duch zespołu i zaangażowanie od początku do końca.