Gorzkie piękno futsalu – 5:5 z AZS Warszawa

Z nieba do piekła i z powrotem w stronę nieba. Po nieprawdopodobnej walce drużyna KS Constract Lubawa zremisowała w Warszawie z AZS-em Wilanów 5:5 i do Lubawy wraca z jednym punktem.

Mecz rozpoczął się ze sporym opóźnieniem. Drużyna Constractu utknęła bowiem… w gigantycznym korku. Mimo tych niedogodności, jeśli ktoś wyglądał na „drużynę, która nie wysiadła z autobusu”, z pewnością nie byli to goście. Constract w ciągu 9 minut wbił rywalom trzy bramki i za sprawą Lucasa (środowego jubilata) i Raszkowskiego prowadził 3:0. Wydawało się, że scenariusz niedawnego meczu z Rekordem Bielsko-Biała, w którym AZS stoczył wspaniałą walkę, nie może się powtórzyć. Jakże mylne było to wrażenie…

Jeszcze przed przerwą po golach Michała Klausa i Macieja Pikiewicza gospodarze złapali kontakt. Zaraz po przerwie zafundowali Konstruktorom prawdziwy futsalowy horror. Tym razem to oni w ciągu 11 minut zdobyli 3 bramki – autorami: Marcinkowski, Klaus i Lifanow – i wydawało się, że Constract wróci do Lubawy wręcz upokorzony.

Ale tu znów okazało się piękno futsalu. W ciągu paru sekund gola kontaktowego zdobył Jakub Raszkowski, a do wyrównania w 34 minucie doprowadził Bartłomiej Piórkowski.

Oba zespoły chciały powalczyć o pełną pulę. Najlepszej sytuacji w ostatniej sekundzie meczu nie wykorzystał Constract. Więcej goli nie padło i kosmiczny mecz w Warszawie zakończył się rezultatem 5:5.

Po czterech kolejkach Constract ma 10 punktów i z takim dorobkiem przystąpi do meczu z LSSS Team Lębork 10 października (niedziela, początek meczu o godzinie 16:00). Wcześniej Tomasz Kriezel i Mateusz Madziąg stawią się na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Chorwacji, gdzie kadra narodowa rozegra dwa mecze sparingowe z Finlandią oraz jeden z Grenlandią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *