KS CONSTRACT  : KS FUTSAL OBORNIKI

1:1

Bramki : Raszkowski – Constract,  Korasik – Oborniki

Zacięte spotkanie oglądali kibice w ostatniej kolejce tego sezonu. Constract Lubawa rozegrał  ostatnia kolejkę, a rywalem była drużyna Wicherek Oborniki. Mecz o bardzo dużym ciężarze niósł ze sobą dużo emocji i nerwów. Mecze w których trzeba wygrywać mają zupełnie inny charakter. Rywale zawsze czują się zmotywowani żeby pokrzyżować szyki faworytom, a drużyna która musi wygrać gra z dużym obciążeniem psychicznym. W takich meczach najważniejsze jest dobre wejście w mecz.

Constract dobrze rozpoczął ta rywalizację od początku miał przewagę i kreował sobie sytuacje. Mimo dobrej gry pod bramka rywali było wyjątkowo tłoczno. Rywale postawili skrajnie defensywna taktykę. Takie założenia w połączeniu z siłą fizyczną, agresywnością i zaangażowaniem rywali sprawiły że mimo dochodzenia do dobrych sytuacji nie mogliśmy znaleźć drogi do bramki. Opór przyniósł jednak efekt, mierzony strzał Jakuba Raszkowskiego pozwolił nie tylko odetchnąć, ale też poczuć odrobinę swobody. Obraz meczu nie uległ jednak zmianie, Constract atakował goście bronili i czekali na błąd. Młodość ma swoje prawa, o czym przekonaliśmy się w 16 minucie spotkania. Jakub Raszkowski po raz kolejny wystąpił w roli głównej, tym razem przytrafił mu się błąd, a rywal go wykorzystał.

Mecz rozpoczął się jakby od nowa, zwycięstwo było niezbędne żeby ten sezon mógł trwać dalej.

Przed zejściem do szatni nic już się nie wydarzyło. Oczekiwanie na drugie 20 minut było wyjątkowo nerwowe wynik na styku, spoglądanie na wyniki rywali to napawały optymizmem, ale futsalowe kalkulacje są niczym bańki mydlane. Przez cały sezon tak wiele razy można się było o tym przekonać.

Rozpoczęliśmy drugą część gry w sumie tak samo jak pierwszą odważnie i z ochotą do ataku, na boisku pojawiali się kolejni zawodnicy. Częste zmiany najróżniejsze schematy wyprowadzania stałych fragmentów gry. Prawdopodobnie największa liczba rzutów rożnych w sezonie. Niezliczona ilość strzałów, nie przekładały się na zmianę rezultatu. Graliśmy dobrze rywale nie potrafili nam zagrozić trudno było powiedzieć czego brakuje żeby zameldować się w Ekstrakalsowych barażach. Taki obrót sprawa zmuszał do zaglądania na hale w Białymstoku i Zielonejgórze. Helios wysoko prowadząc zmuszał do obronienia remisu, bo ten sprawiał, że dzięki lepszemu stosunkowi meczów bezpośrednich Constract był w dalszym ciągu na 2 pozycji w tabeli. Przy remisie w Lubawie szanse otwierały się natomiast przed zawodnikami z Zielonejgóry, którzy we własnej hali podejmowali nieobliczalne Kartuzy.

Beniaminek po raz kolejny pokazał, że jest nieprzewidywalnym i ambitnym zespołem pokonał walczącą o baraże Zielonągórę, a tym samym pozwolił żeby Constract utrzymał 2 pozycję nawet przy remisie. Takie informacje sprawiły, że ostatnie dwie minuty nieco zaskoczyły kibiców. Constarct skupił się na utrzymywaniu piłki i wyczekiwaniu do końca spotkani. Remis dawał upragnioną pozycję  i ryzyko nie miało sensu.

Finał tegorocznych rozgrywek był dokładnie taki jak cały sezon, ciezki wyrównany nieprzewidywalny i zaskakujący. Tak jak w całym sezonie tak i w ostatniej kolejce wyniki zaskoczyły. Trudno nie powiedzieć, że los oddał to czego nie pozwolił zabrać choćby z Lęborka. Tym razem mieliśmy trochę szczęścia, które nie od dziś jest częścią każdej sportowej rywalizacji.

Drugi rok z rzędu będziemy walczyć w barażach tym razem rywalem będzie Gwiazda Ruda Śląska. Ubiegłoroczny spadkowicz to z pewnością bardzo trudny i przede wszystkim doświadczony rywal. Faworytów nie będzie, a wszystko zweryfikuje boisko.