18 kolejka dla Constractu Lubawa wiązała się z kolejną daleką podróżą na południe Polski.  Na Dolnym Śląsku na okupujących 3 pozycję w tabeli zawodników KS Constract czekała inna drużyna z czołówki tabeli Futsal Ekstraklasy. Orzeł Futsal Jelcz Laskowice  oprócz bliskiej pozycji w tabeli ma jeszcze kilka wspólnych odniesień do drużyny z Lubawy. Ciekawi obcokrajowcy, bardzo dobre wejście jako beniaminek do Futsal Ekstraklasy. Zagorzali Fani podążający za zespołem po całej Polsce to tylko największe podobieństwa. W takiej sytuacji walka o kolejne punkty zapowiadała się wyjątkowo.

Mecz od początku nabrał wyrównanego wymiaru, posiadanie piłki utrzymywało się po stronie gospodarzy ale to podopieczni Dawida Grubalskiego tworzyli sobie bardziej klarowne okazje do wyjścia na prowadzenie. Pierwszej świetnej okazji nie wykorzystał pauzujący przed tygodniem Pedrinho. To co nie udało się Brazylijczykowi w iście brazylijskim stylu wykonał Paweł Kaniewski mijając w pojedynkę cały blok defensywny Orła i samodzielnie pokonał Macieja Foltyna. Gdy kilkadziesiąt sekund później na 2:0 podwyższył Piórkowski można było pomyśleć że w Laskowicach będzie łatwiej niż się spodziewano przed meczem.

Nic bardziej mylnego, dwie bramki to żadna przewaga na futsalowym boisku, dwie minuty po bramce na 2:0 goście zdobyli bramkę kontaktową autorstwa Kacpra Kędry. Po bramce to gospodarze byli bardziej efektywni pod bramką Imanola Dariasa, na szczęście nie byli w stanie pokonać naszego „Zorro” i do przerwy utrzymaliśmy jednobramkową przewagę.

Po zmianie stron szybko okazało się że musimy zacząć mecz od nowa. W 24 minucie sprytnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się strzelec bramki z pierwszej połowy.
Kędra posyłając piłkę tuż obok muru nie dal szans Dariasowi. Remis zwiastował wielki emocje do samego końca. W tym momencie poczuliśmy jednak rękę obu trenerów którzy zdecydowali, że taktycznie rozstrzygną o wyniku i podziale punków w tym spotkaniu. Żadna z drużyn nie zdecydowała się na otarcie swoich dział i otwarty atak na rywala. Każdy z trenerów szukał raczej swojej szansy w oczekiwaniu na błąd rywala. Jak się okazało lepszym strategiem w tym pojedynku okazał się Dawid Grubalski, który przede wszystkim  ustrzegł się straty bramki, a kunszt duetu Pedrinho – Pereira sprawił że szala zwycięstwa przesunęła się na północ i punkty ostatecznie przyjechały do Lubawy. Constract tym sposobem wykorzystał kolejny remis Clearexu i wskoczył na drugą pozycję w ligowej tabeli.

Przed zespołem bardzo trudny i pracowity tydzień 11.03 (środa) w kolejnym dalekim meczu wyjazdowym Zagramy w ¼ Pucharu Polski z zespołem NEXX Goczałkowice Zdrój, a w następny weekend o ligowe punkty będziemy walczyć w Białymstoku z tamtejszym MOKS-em.