Trzecie ligowe spotkanie w ciągu jednego tygodnia było wyzwaniem fizycznym  jak i mentalnym. Trwająca seria zwycięstw i zmęczenie wynikające zarówno z wysiłku fizycznego jaki obciążania związanego z kolejną stosunkowo długą podróżą budziły pewne wątpliwości w to czy kolejny raz z spokojem i łatwością zainkasujemy 3 punkty. Jak się okazało daliśmy radę, ale sam trener Dawid Grubalski mówi że to nie był najlepszy dzień, na szczęście był Paweł Ossowski.

Dawid Grubalski:

„Mecz był trudny tak jak się spodziewaliśmy. Rywal był uważny w obronie wiedzieliśmy ze bramki łatwo padać nie będą. Historia meczu podobna do innych. Wchodzimy w mecz dobrze ostrzeliwujemy bramkę w końcu łapiemy wynik 0: 2 niby wszystko jest pod kontrola. Wtedy przychodzi gorszy moment rozluźnienie i zrobiło się 1:2 później 2:3. Duzy szacunek dla przeciwnika, ale wynik nie był zagrożony mimo ambitnej postawy przeciwnika. Trzeba przyznać, że to nie był nasz dzień. Dopiero wejścia Ossowskiego wprowadziło dużo kolorytu do gry i dzięki temu odjechaliśmy z wynikiem.”

A tak wczorajszy mecz widział strzelec bramki  – Maciej Maśkiewicz.

 

Jeżeli chodzi o grę myślę ze cały zespół zagrał na dobrym poziomie. Chociaż wkradły się nie potrzebne błędy w postaci dwóch bramek. W tych sytuacjach mogliśmy na pewno zachować się lepiej, lecz z tym potencjałem ofensywnym jaki mamy nie ma się o co bać. Cały mecz prowadziliśmy grę w Łodzi mieliśmy mnóstwo sytuacji bramkowych lecz przeciwnicy stali dość nisko w obronie, co nie pomagało w zdobyciu bramek. Był to nasz trzeci mecz w krótkim odstępie czasu i trzeba było nie tylko zmotywować się mentalnie na teoretycznie słabszego rywala, ale również fizycznie dać z siebie jak najwięcej bo jak się okazało parkiet jak zawsze weryfikuje i rywal potrafił grać w futsal. A kto nie chce pokonać lidera? Uważam ze kluczem do zwycięstwa była determinacja i doświadczenie kluczowych zawodników w naszym zespole. Tworzymy bardzo fajny kolektyw jako całość. Chłopacy którzy mniej grają pomagają bardzo mocno z ławki i myślę ze w większości klubów w których jest jakiś cel do osiągnięcia potrzebna jest atmosfera, a u nas cały czas rośnie i każdy z nas poznaje siebie coraz bardziej. Jeżeli chodzi o formę to ona cały czas rośnie małymi kroczkami eliminujemy błędy przede wszystkim w obronie. Chłopacy którzy doszli do nas w tym sezonie na dobre się wkomponowali w nasz styl i myślę ze szczyt naszej formy przyjdzie na kolejną rundę,  która będzie tak ważna dla nas.”

Atmosfera kluczem do sukcesu według Macieja Maśkiewicza, choć trudno żeby było inaczej kiedy zespół, który jest cały czas w budowie odnosi kolejne zwycięstwa i od kilku tygodni dumnie piastuje pierwszą pozycję  w ligowej tabeli. Do zakończenia pierwszej rundy spotkań jeszcze  dwa pojedynki. W najbliższą sobotę na własnym parkiecie zmierzymy się z Concordią Elbląg, a za 2 tygodnie na zakończenie pierwszej rundy  czeka nas wyjazd do Obornik.